Cała przyjemność na naszej stronie

Portal E-SPLOT tworzy interaktywną mapę kultury, wyróżniając najistotniejsze terytoria działań twórczych. Aktualizujemy zjawiska i fenomeny w obszarach literatury, filmu, muzyki, komiksu, sztuk wizualnych oraz teatru. Kreujemy nieustająco „SPLOT dyskursów”, ogląd całości, umożliwiający odbiorcy sprawne poruszanie się po świecie kultury.

 Stawiamy na:

  • niezależność – mamy odwagę mówić o elitarnych dziedzinach kultury, problemach niszowych, wypartych z oficjalnego dyskursu. Nigdy nie mówimy, że czarne jest białe lub odwrotnie;)

  • indywidualność – błyskotliwi i swobodnie poruszający się w aspektach współczesnego życia kulturalnego współtwórcy serwisu są gwarancją wyrazistych i wysokiej klasy autorskich treści

  • opiniotwórczość – tworzymy otwartą przestrzeń wymiany i kształtowania poglądów: opisujemy, komentujemy, rozmawiamy, tłumaczymy.  E-SPLOT jest wybijającym się w tyglu zdarzeń kulturalnych głosem, przez co zajmuje trwałe miejsce w gronie liczących się mediów

  • multimedium interaktywne – dążymy do pełnej interakcji naszych odbiorców z kulturą, wykorzystując różnorodne formy przekazu


E-SPLOT skupia środowiska twórcze z całej Polski, angażuje dziennikarzy i osoby zajmujące się różnymi dziedzinami sztuki. Portal zyskał sobie stałe grono użytkowników, tworzących wokół niego aktywną społeczność. Starannie przygotowane, rzetelne publikacje przyciągają odbiorców o szerokim spektrum zainteresowań. Trafiamy w wyrafinowany gust czytelników. Uczestniczymy w dokonywaniu celnych wyborów wśród propozycji rynku kulturalnego. Dajemy gwarancję satysfakcji i pozwalamy unikać artystycznych bubli. Naszą dewizą jest „przyjemność tekstu” (choć oczywiście nie boimy się kolorowych obrazków).

O E-SPLOCIE w sieci

Okazuje się, że jest w tym kraju dosłownie jedna osoba, która to potrafi. Kaja Klimek – zapamiętajcie to nazwisko. Jej teksty znajdziecie w portalu e-Splot, czasem na stronach Dwutygodnika i Filmwebu. Kaja pisze głównie o hollywoodzkich premierach, ale jej recenzji nie da się wepchnąć w żadną szufladę. Są pasjonackie i błyskotliwe, profesjonalne i, uwaga – rzadkość!, urokliwie zabawne. A przy tym absolutnie nieprzewidywalne. Tylko ona mogła wpaść na pomysł wystawienia opinii naukowej Taylorowi Lautnerowi, opracowania alfabetu „Uwikłania” Bromskiego czy wysłania na konkurs Mętraka artykułu poświęconego… włosom Nicolasa Cage’a (za który zresztą otrzymała wyróżnienie).

Polityka, Off the Record
Piotr Pluciński: Jak pisać o kinie rozrywkowym